– jubileusz parafii w Radomiu
Dwieście lat to poważny wiek. Taki, przy którym wypada mówić dostojnie i uważać, żeby żadna data nie wypadła z pamięci. A jednak historia Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Radomiu nie mieści się wyłącznie w datach. Jest zapisana w modlitwach i pieśniach, w odwadze ludzi, w naprawionych dachach, lekcjach religii i filiżankach kawy wypitych przy wspólnym stole.
Jubileuszowy rok 2026 został przez nas zaplanowany jako opowieść rozłożona na wiele miesięcy. Zależało nam, aby każdy mógł znaleźć w niej swoje miejsce.
Wydarzenia dla różnorodnych odbiorców

Obchody rozpoczął styczniowy koncert kolęd, podczas którego śpiewały Chór Cantate Deo z rzymskokatolickiej parafii pw. Opatrzności Bożej oraz Chór Ewangelicki im. Oskara Kolberga z Radomia. Symbolicznym dopełnieniem wieczoru były przygotowane dla uczestników lukrowane serca. 
Część obchodów jubileuszu skierowaliśmy do dzieci. W kościele zostały wystawione spektakle teatralne pt. Emmanuel i Odważny pastuszek. Nie chodziło tylko o zapewnienie dzieciom atrakcji, lecz o pokazanie, że także one są pełnoprawną częścią parafialnej wspólnoty.
Wiosną dla zwolenników aktywnego wypoczynku została w ramach jubileuszu zorganizowana wycieczka rowerowa. Celem wyprawy był Jedlińsk, gdzie w miejscowej rzymskokatolickiej parafii znajduje się zabytkowy dzwon z 1619 roku, ufundowany przez istniejącą tam w XVII wieku szkocką społeczność kalwińską.
W maju razem z Fundacją „ŚLADY – historie radomskie” zorganizowaliśmy wydarzenie o nietuzinkowym tytule: Po sąsiedzku, po ewangelicku. Był to wieczór z historią, literaturą i muzycznymi utworami J.S. Bacha. Uczestnicy poznali historię parafii oraz sylwetkę jednego z radomskich ewangelików – pisarza Walerego Przyborowskiego.
Sesja, wystawa i najstarsze organy
Nie zapomnieliśmy o pasjonatach historii – dla nich, we współpracy z Archiwum Państwowym w Radomiu, 10 czerwca zorganizowano sesję naukową poświęconą Reformacji w rejonie radomskim oraz dziejom radomskich ewangelików. Prelegenci przypomnieli znaczenie luterańskiej społeczności dla rozwoju miasta, kultury, edukacji i życia społecznego. Uzupełnieniem tej części obchodów stała się plenerowa wystawa historyczna, dzięki której opowieść o parafii wyszła poza kościelne mury i stała się dostępna dla mieszkańców i turystów. Wystawę otwartą 13 lipca można oglądać do 10 września na Placu Jagiellońskim w Radomiu.

Szczególne miejsce w programie jubileuszu zajmuje muzyka organowa. W radomskim kościele ewangelickim znajdują się bowiem najstarsze organy w mieście. Cykl koncertów Harmonia wieków – 200 lat dźwięku pozwala na nowo odkryć brzmienie tego zabytkowego instrumentu. Repertuar prowadzi słuchaczy przez różne epoki i style – od renesansu do współczesności – przypominając, że muzyka jest ważną częścią ewangelickiej pobożności.
Różnorodność obchodów nie jest więc przypadkowa. Wynika z przekonania, że parafia jest wspólnotą wielu osób, doświadczeń i wrażliwości. Jedni przychodzą dla muzyki, inni dla historii, rodzinnego wydarzenia czy wspólnej wyprawy.
Mottem jubileuszu są słowa: „Aż dotąd pomagał nam Pan” (1 Sm 7,12). Nie oznaczają one, że przez dwieście lat wszystko układało się pomyślnie. Bywały wojny, wysiedlenia, wyjazdy, bieda, samotność, przeciekające dachy i rachunki, które zapewne spędzały sen z oczu niejednemu kolegium kościelnemu, czyli radzie parafialnej. Były straty, których nie dało się naprawić. A jednak w każdej epoce znajdowali się ludzie gotowi powiedzieć: „To jest również moja wspólnota, moja odpowiedzialność i moje miejsce służby”.
Jubileusz jest dla nas przede wszystkim czasem wdzięczności. Bogu – za prowadzenie, ochronę, Słowo, które nie przestało być zwiastowane. Ludziom – tym zapisanym w kronikach z imienia i nazwiska oraz tym bezimiennym, duchownym, kantorom, organistom, nauczycielom, członkom rad parafialnych, chórzystom, darczyńcom, wolontariuszom i przyjaciołom parafii.
Dwieście lat wdzięczności nie jest zamknięciem historii. Jest przystankiem, z którego dobrze widać przebytą drogę i można odważniej spojrzeć naprzód. Następne strony kroniki już się zapisują: głosami ludzi, dźwiękiem organów, dziecięcym śmiechem, modlitwą i otwartymi drzwiami.
Zapisane w modlitwach i pieśniach
Początek tej opowieści prowadzi do 1826 roku, kiedy to radomscy ewangelicy uzyskali zgodę na utworzenie samodzielnej parafii. W jej granicach mieszkało wówczas ponad 1400 ewangelików wyznania augsburskiego i 21 reformowanego. Rok później wspólnota kupiła kościół pobenedyktyński, który po I rozbiorze Polski został przekształcony w magazyn wojskowy, a następnie w teatr. Po wyremontowaniu przywrócono mu sakralną funkcję. Pierwsze nabożeństwo zostało w nim odprawione 15 sierpnia 1828 roku.
W kolejnych latach zakupiono kamienicę naprzeciw kościoła, która stała się domem parafialnym, założono cmentarz, ufundowano dzwony oraz wyposażenie kościoła, a także założono ewangelicką szkołę elementarną. Kronika skrupulatnie zapisuje ruble, kopiejki, pożyczki i koszt każdej naprawy. Za tymi liczbami kryją się jednak ludzie, którzy uznawali, że wspólnota jest ich odpowiedzialnością. Jedni ofiarowywali pieniądze, inni czas, materiały, umiejętności albo zwyczajną, codzienną pracę.
Nie wszystkie karty kroniki są radosne. Szczególnie bolesny był początek pierwszej wojny światowej, gdy ogromna część parafian została wysiedlona przez Rosjan. Wtedy wspólnota utraciła niemal dziewięćdziesiąt procent wiernych. Niezwykle przejmująca jest relacja kronikarza, który wspomina ludzi czekających w wagonach na wyjazd. W ciszy zaczęli śpiewać pieśń wieczorną – najpierw nieśmiało, potem coraz mocniej, aż ich głosy połączyły się w jeden chór. Nie wiedzieli, co ich czeka, lecz powierzali się Bogu.
Gdy część z nich po wojnie wróciła, zastała zniszczone domy, zaniedbane pola i puste stodoły. Wielu musiało rozpoczynać niemal od zera. Z pomocą przyszły inne parafie z Polski i Stanów Zjednoczonych, dzieląc się tym, co posiadały.
Szczególnie ważną formą wsparcia było utworzenie w 1920 roku Kasy Pożyczkowej. Nie była to jedynie doraźna zapomoga, lecz pomoc pozwalająca rodzinom odbudować gospodarstwa. Była wyrazem mądrej solidarności – takiej, która nie tylko łagodzi biedę, ale pomaga człowiekowi odzyskać samodzielność, godność i nadzieję.
W dwudziestoleciu międzywojennym parafia z dużą energią odbudowywała nie tylko swoje budynki i struktury, lecz przede wszystkim życie wspólnoty. Zabiegała o zachowanie szkół ewangelickich oraz o systematyczną naukę religii dla dzieci rozproszonych w Radomiu i okolicznych miejscowościach. Organizowano pracę z młodzieżą, spotkania, odczyty i wykłady poświęcone wierze, kulturze oraz problemom współczesnego świata. Ważną rolę odgrywał chór, który po wojennej przerwie wznowił działalność.
Radomscy ewangelicy mocno podkreślali również swoją więź z odrodzoną Polską. Uczyli, że wierność Ewangelii powinna łączyć się z odpowiedzialnością za ojczyznę, uczciwą pracą i służbą wspólnemu dobru. Parafia była więc miejscem modlitwy, ale także edukacji, kultury, pomocy potrzebującym i wychowania do odpowiedzialnego życia w społeczeństwie.
Rozwój ten brutalnie przerwała kolejna wojna. Deportacje, powojenne wyjazdy i utrzymujące się przez lata uprzedzenia sprawiły, że dawna, kilkutysięczna parafia mocno się zmniejszyła. Weszła w XXI wiek jako wspólnota niewielka, ale otwarta, obecna w mieście i pamiętająca, że Kościół to nie wyłącznie mury – nawet jeśli są to mury z wyjątkową przeszłością.
„Zwiastun Ewangelicki” 15–16/2026



