miniatura

– głos w dyskusji o zmianach w nabożeństwie Nabożeństwo jako takie wywołuje dużo emocji. Mamy różną wrażliwość i gust. Znamy się na tym mniej lub bardziej i jesteśmy podatni na różne wpływy. Duchowni na studiach mieli zajęcia z liturgiki, osoby nieordynowane funkcjonują jako uczestnicy albo współtworzący nabożeństwa nierzadko przez wiele lat. Zastanawiam się, jak do tego podchodzimy. Czy uczymy się, reflektujemy to, co robimy? A może idziemy siłą rozpędu, doświadczenia na przykład ostatnich 30 lat w jednym miejscu z tymi samymi ludźmi? Swoją refleksję opieram na różnorodnych doświadczeniach. Już jako nastolatek w ramach zespołu młodzieżowego miałem możliwość współtworzenia nabożeństw w mojej rodzinnej parafii w Wiśle-Jaworniku. Potem robiłem to wraz z ks. Grzegorzem Giemzą i Zespołem Centrum Misji i Ewangelizacji podczas[...]

Musisz się zalogować aby zobaczyć zawartość. Proszę . Nie masz konta? Przyłącz się