miniatura

Ze szkolnych katedr i z ambon słychać piękne słowa o talentach, akceptacji słabości, miłosierdziu i szacunku. W praktyce jednak okazuje się coś innego – głębokie zainfekowanie wirusem szkoły pruskiej. Ten model myślenia zbiorowego, wrogi indywidualizmowi, przez dekady nie tyle edukował, ile formatował: produkował posłuszne trybiki systemu zdolne do wykonywania prostych, powtarzalnych czynności od dzwonka do dzwonka. Może na ówczesne czasy był potrzebny – gdy trzeba było sprawnie i masowo uczyć czytać i pisać, przygotowując rzesze ludzi do pracy w fabrykach. Dziś jednak świat wygląda zupełnie inaczej, a my robimy dobrą minę do złej gry. Współczesny przemysł i firmy stawiają na różnorodność – nie powierzchowną, dekoracyjną, ale prawdziwą różnorodność myślenia i podejścia. Zespoły złożone z filozofów, pedagogów, matematyków,[...]

Musisz się zalogować aby zobaczyć zawartość. Proszę . Nie masz konta? Przyłącz się