miniatura

Wróciłem z Granatowych Gór. Powiedzieć, że były granatowe, to nic nie powiedzieć. Ale, w sensie ścisłym, wiślańskie góry są nadal zielone. Choć, niestety, nie całkiem. Zapytałem Babkę Czyżową, co myśli o zmianach, których w Wiśle jest tyle co grzybów po deszczu. Odparła, że nie powinno ich być w ogóle. Według niej, w Wiśle nic nie powinno się zmieniać. Stary Kubica miał inne zdanie, ale nie wyjaśnił jakie, bo się zdenerwował. Żeby nie eskalować napięcia, zadałem pytanie drobniejsze, można by rzec, detaliczne: Jak Babka Czyżowa i Stary Kubica widzieliby kwestię postawienia w Wiśle ławki z Pilchem, gdyby taki pomysł, wstępnie sugerowany przez miejscową grupę inicjatywną, został zrealizowany? I tu, ku memu zaskoczeniu, była pełna zgoda! Różnice dotyczyły drobiazgów. Babka Czyżowa orzekła, że ławkę można by postawić przy[...]

Musisz się zalogować aby zobaczyć zawartość. Proszę . Nie masz konta? Przyłącz się