Wszystko potoczyło się tak, jak zaplanowano. Andrzej przyjechał wraz z panem Bolesławem, który przywiózł cudowny dar jako prezent ślubny – piękne księgi oprawione w skórę. Była tam Biblia gdańska, postylle Dambrowskiego i Reja, a do każdej z książek dołączone zostały pieniądze. Ludkę dar ten ogromnie zdumiał. Andrzej wyjaśnił jednak, że opowiedział wszystko swemu mistrzowi, a ten, mając liczne znajomości we Lwowie, postarał się o te zacne woluminy. Dzięki temu w nowym gospodarstwie mieć będą własną Biblię i postyllę. Panna radowała się szczerze. Widać było, że pan Bolesław jest człowiekiem majętnym, a co ważniejsze – okazał zrozumienie i szacunek dla jej wiary. – Ach, myśmy już widzieli tyle różnych wyznań – rzekł pan Bolesław, siedząc przy kominku z fajką w ręku. – We Lwowie są chrześcijanie wschodni, unici,[...]
Musisz się zalogować aby zobaczyć zawartość. Proszę Login. Nie masz konta? Przyłącz się



