miniatura

T radycyjnie, choć wcale bym nie chciał, piszę o rzeczach, które mnie w naszej ewangelickiej społeczności drażnią. Ujmując to ładniej: pobudzają moje neurony do wzmożonej pracy analitycznej. Aby tradycji stało się zadość, będzie tym razem o tradycjach i zwyczajach. Czy tradycje są dla człowieka, czy człowiek dla tradycji? Czy to pytanie coś nam przypomina? Może jakąś frazę z Biblii? Jezus rozprawia się z tradycjami/zakonem jednym w sumie hasłem: „Szabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu” (Mk 2,27). Zwyczaj szabatu spokojnie można nazwać tradycją, ale tą najwyższej rangi – świętą, z Bożego nakazu. A my często bylibyśmy chętni „ginąć” za tradycje najniższego rzędu. Tam, skąd pochodzę, kościoły bywają tak zimne, że wchodząc, parafianie śmieją się, że przyszli na niedzielne morsowanie.[...]

Musisz się zalogować aby zobaczyć zawartość. Proszę . Nie masz konta? Przyłącz się