miniatura

„Tymczasem jednak Chrystus został wskrzeszony z martwych jako pierwszy z tych, którzy umarli. Skoro bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez Człowieka też przyszło zmartwychwstanie”.
1 Kor 15,20–21; BE

Za nami via crucis – pasyjna droga, którą przebyliśmy z naszych zaściankowych Galilei, z naszymi lękami i wątpliwościami, i wraz z Nim przyszliśmy do wzgórza Golgoty. To już minione siedem tygodni refleksji, wyciszenia, niekiedy postu i samoograniczania się. Na końcu tej pielgrzymki ujrzeliśmy krzyż, przez który śmierć przyszła na Człowieka.

Podkreślamy często, że to właśnie Wielki Piątek jest dla nas najważniejszy. No właśnie: czy zarazem nie staje się on ostatnim prawdziwym dniem naszej corocznej, teologicznej pielgrzymki wiary? Czy mamy w sobie jeszcze siłę i chęci, by udać się w via resurrectionis, drogę, którą przez tegoż Człowieka przyszło dla nas zmartwychwstanie?

Dla Pawła krzyż i zmartwychwstanie łączą się w jedną całość, to symfonia zbawienia – my tymczasem staramy się niekiedy sztucznie wywyższać Wielki Piątek kosztem niedzieli wielkanocnej. Apostoł Narodów, pisząc do Koryntian, rozpoczyna majestatycznie: Tymczasem jednak. To jak uderzenie w potężny dzwon, którego głos ma być słyszany na krańcach świata, także dzisiejszego, tego ponowoczesnego, pełnego różnego rodzaju zagłuszaczy.

Paweł mówi wszystkim pokoleniom, mimo śmierci, lęku i wojen – „Chrystus zmartwychwstał”! To Pawłowe „jednak” jest sercem Ewangelii. To słowo, które zmienia wszystko. Rzeczywistość, w której żyjemy, często wydaje się zaprzeczać nadziei. Widzimy przemijanie, choroby, dyktatorów, ideologów, rozpad relacji, niepokój świata. Doświadczamy śmierci w różnych jej odsłonach i twarzach: nie tylko tej ostatecznej, ale także tych codziennych „małych śmierci”: rozczarowań, utrat sensu, zmęczenia życiem, zawodów dotyczących naszych najbliższych, jak i wielkich autorytetów. I mogłoby się wydawać, że śmierć ma ostatnie słowo.

 Paweł przypomina: „Tymczasem jednak” nie ma racji ten, kto myśli, że śmierć jest końcem, gdyż „Chrystus został wskrzeszony z martwych”. To nie jest religijny symbol, metafora ani pocieszenie dla słabych. To jest fakt, który zmienia historię świata i sens ludzkiego życia. A skoro Chrystus żyje, to życie zwyciężyło śmierć.

Paweł głosi, że Chrystus jest pierwszym z tych, którzy umarli. To bardzo ważne. Nie chodzi o chronologię. Oznacza to, że On jest początkiem nowej rzeczywistości. Jego zmartwychwstanie jako Jezusa Chrystusa nie jest wyjątkiem w porządku życia i śmierci, lecz jest zapowiedzią. To, co stało się z Nim, stanie się także z nami. To jest prawdziwa chrześcijańska nadzieja!

Paweł chce, byśmy poszli dalej niż na Golgotę. Uświadamia nam, że skoro przez człowieka przyszła śmierć, przez Człowieka też przyszło zmartwychwstanie. To odniesienie do początku historii człowieka, do drogi człowieka Adama. Śmierć nie była zamysłem Boga. Przyszła przez grzech, przez zerwanie relacji z Bogiem. Człowiek Adam odwrócił się od źródła życia i dlatego doświadcza śmierci. Przez Człowieka Jezusa Chrystusa przyszło zmartwychwstanie. To niezwykle ważne: zbawienie nie dokonało się gdzieś obok nas, poza ludzką historią. Dokonało się w Człowieku i przez Człowieka – Jezusa, który stał się jednym z nas. W Chrystusie człowieczeństwo zostało przemienione. To otwarcie dla nas nowej drogi, która nie wiedzie już na zatracenie.

Wielkanoc daje nam nadzieję tam, gdzie jej brakuje. Jeśli Chrystus zmartwychwstał, to nie ma sytuacji bez wyjścia. Nawet jeśli wszystko wydaje się nam przegrane, sam Bóg może „jednak” otworzyć nową drogę.

Wielkanoc zmienia nasze spojrzenie na śmierć. Śmierć nie jest już przepaścią bez dna. Jest raczej przejściem, bramą, przez którą przechodzimy do życia z Bogiem. Wielkanoc wzywa nas do nowego życia już teraz.

Niech więc wielkanocna radość nie będzie w nas tylko chwilowym uczuciem uniesienia, tak jak wielkopiątkowy smutek tylko chwilą uświadomienia sobie grzeszności. Niech stanie się fundamentem naszego życia, naszą drogą wiary i nadziei. Amen.