W czasie drugiej wojny światowej Lidia Platajs, moja ciotka, ewangeliczka z Warszawy, ukrywała żydowskiego chłopca, chroniąc go skutecznie przed Zagładą. W grudniu miałem zaszczyt odebrać przyznany jej pośmiertnie medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. W marcu 1943 roku cała rodzina Romana Hellera, żydowskiego adwokata z Krakowa i jego ośmioletniego synka Szymona zginęła podczas likwidacji krakowskiego getta. Roman i Szymon trafili do Warszawy, gdzie mieli znaleźć kryjówkę u dalszej rodziny. Sąsiadem tej rodziny był mój ojciec Jakub Platajs. Kiedy kryjówka przestała być bezpieczna, przenieśli się pod Warszawę, do domu, w którym moja babka, Henrietta Platajs, wraz z dwiema niezamężnymi córkami, Edytą i Lidią wynajmowała mieszkanie. Tam przybysze ukrywali się przez cztery miesiące. Kiedy jednak przestało być bezpiecznie, Roman Heller[...]
Musisz się zalogować aby zobaczyć zawartość. Proszę Login. Nie masz konta? Przyłącz się



