– czyli o miejscu nabożeństwa w teologii i praktyce Reformacji
W Roku nabożeństwa ewangelickiego warto przypomnieć, co na jego temat pisał Wittenberski Reformator. W refleksji tej jest nabożeństwo kluczowym elementem chrześcijańskiej praktyki codziennego życia.
Motto:
„W tym właśnie celu zostały ustanowione i urządzone pewne miejsca, czas, osoby i cały zewnętrzny porządek nabożeństwa, by się to mogło dziać również publicznie”.
Marcin Luter, Duży katechizm.
Punkt wyjścia tego tekstu zaczerpnięty został z objaśnienia III przykazania w Dużym katechizmie. Cały fragment, z którego pochodzi, brzmi następująco: „Pamiętaj więc, że moc i znaczenie tego przykazania nie polegają na odpoczywaniu, lecz na uświęcaniu, chodzi zatem w tym dniu o szczególną świętą zaprawę. Albowiem innych czynności i zajęć nie można nazwać świętymi, jeśli wpierw człowiek nie został uświęcony. Tu więc musi być taki uczynek spełniony, przez który sam człowiek bywa uświęcony, co – jak słyszeliśmy – staje się jedynie przez Słowo Boże. W tym właśnie celu zostały ustanowione i urządzone pewne miejsca, czas, osoby i cały zewnętrzny porządek nabożeństwa, by się to mogło dziać również publicznie” (Duży katechizm, objaśnienie III przykazania).
Duch Święty, Słowo Boże, zbawienie, uświęcenie
Powyższe słowa to kluczowy – z perspektywy myślenia o nabożeństwie – fragment rozwinięcia znanej formuły z Małego katechizmu Lutra: „Powinniśmy Boga bać się i miłować Go, abyśmy kazaniem i Słowem Jego nie pogardzali, ale je za święte mieli, chętnie go słuchali i uczyli się”. To właśnie nabożeństwo jest bowiem tym miejscem, gdzie spotykamy się z uświęcającym Słowem Bożym.
Oczywiście katechizmy nie zawierają osobnej części czy rozdziału zatytułowanego O nabożeństwie. Nie znaczy to jednak, że nie jest ono kluczowym elementem chrześcijańskiej praktyki codziennego życia, w którą w zamyśle Lutra miały wdrażać katechizmy. Jest wręcz przeciwnie, a dostrzec pozwoli nam to pójście tropem uświęcenia, o którym wspomina objaśnienie III przykazania.
Kluczowym fragmentem w tym kontekście jest objaśnienie trzeciego artykułu wiary, w którym to Duch Święty nazwany jest Uświęcicielem. Dzięki Niemu dane jest nam samym i wspólnocie, do której należymy, uwierzyć w to, co o dziele Jezusa Chrystusa mówi drugi artykuł wiary, zatytułowany w katechizmie O zbawieniu. Bez działania Ducha Świętego obietnica zawarta we wcieleniu Boga, w Jego śmierci i zmartwychwstaniu, nie spotkałaby się z wiarą. W teologii reformacyjnej wiara zaś jest dziełem Ducha Świętego. Budzi On ją w człowieku poprzez zewnętrzne, a więc zwiastowane i udzielane w sakramentach Słowo Boże (szerzej Luter pisze o tym w artykule VIII części trzeciej Artykułów szmalkaldzkich). Ta zasadnicza rola kazania i sakramentów widoczna jest także, kiedy przyjrzymy się szerokiemu rozwinięciu omówienia III artykułu wiary w Dużym katechizmie. Poświęcone jest ono roli Ducha Świętego jako tego, który przez Słowo Boże tworzy Kościół – zbór, wspólnotę. W niej przez Słowo Boże w sakramentach i absolucji trafia do nas odpuszczenie grzechów. Znowu więc jesteśmy w centrum nabożeństwa.
W nabożeństwie swoje miejsce ma nie tylko kazanie, ale również Chrzest Święty i Wieczerza Pańska. Ten pierwszy bowiem nie jest tylko prywatną, rodzinną ceremonią, ale świętem wspólnoty, do której poprzez związanie z Bożą obietnicą przyjmowany jest nowy członek, po to, by w nim wzrastał i dzięki Duchowi Świętemu zyskiwał wiarę, która pozwoli mu cieszyć się zbawczymi dobrodziejstwami przyobiecanymi w Chrzcie Świętym. Droga, na którą wchodzi, wymaga wsparcia – takim posiłkiem w drodze, udziałem w zbawieniu jest Wieczerza Pańska, która stanowiła w reformacyjnych porządkach nabożeństwa nieodłączny element niedzielnego nabożeństwa.
Co ciekawe, odmiennie niż w naszej współczesnej praktyce, Luter zachował formę spowiedzi prywatnej, która kończyła się wypowiedzianą w rozmowie jeden na jeden absolucją. Tę praktykę porzucono w luteranizmie dopiero w XVIII wieku, zostawiając jednak inspirację katechizmową liturgią indywidualnej spowiedzi w modlitwie spowiedniej. Należy przy tym pamiętać, że spowiedź powszechna była w nabożeństwie XVI-wiecznym obecna poprzez piątą prośbę Modlitwy Pańskiej, która była zmawiana w każdym nabożeństwie.
Te rozwinięcia trzeciego przykazania powodują, że lepszego rozumienia miejsca nabożeństwa należy szukać także w objaśnieniach obu sakramentów i spowiedzi. Warto też sięgnąć do objaśnień Modlitwy Pańskiej, nie tylko do wspomnianej już piątej prośby, ale również do pierwszej z nich. Luter wprost komentuje słowa Święć się imię Twoje w nawiązaniu do tego, co o uświęceniu mówi w trzecim artykule wiary. Odpowiada przy tym na pytanie, jak realizuje się wśród nas uświęcenie Bożego imienia: „Gdy Słowo Boże czysto i wiernie bywa nauczane, a my też święcie, jako dzieci Boże, według niego żyjemy; do czego nam dopomóż, kochany Ojcze w niebiesiech!”. Uświęcenie znowu jest więc powiązane z doświadczeniem słuchania Słowa Bożego, to zaś dzieje się w nabożeństwie w całej sekwencji czytań biblijnych i ich objaśnieniu w kazaniu.
Duch Święty, wiara, jedność Kościoła, porządek i nauczanie
Podobne do katechizmowych wnioski na temat nabożeństwa można wyciągnąć z Wyznania augsburskiego. W nim także Duch Święty jest tym, który umożliwia nam uwierzenie (artykuł V) w Boże zbawcze obietnice zbawienia – usprawiedliwienia (artykuły III i IV). Robi to przez środki łaski – kazanie i sakramenty (artykuł V). Są one także tym, po czym rozpoznajemy Kościół i co stanowi wystarczający fundament jego jedności (artykuł VII). Tak więc to właśnie w nabożeństwie doświadczamy nie tylko działania Ducha Świętego, który budzi w nas zbawczą odpowiedź wiary na okazaną w Chrystusie łaskę, ale doświadczamy w nim Kościoła i jego jedności. Właśnie dlatego kluczowym elementem wzajemnego uznania Kościołów i tzw. wspólnoty kościelnej, którą w Polsce dzielimy z ewangelikami reformowanymi i metodystami, jest wspólnota ambony i ołtarza, a więc tego, co konstytuuje nabożeństwo – kazania i sakramentów.
Wyznanie augsburskie dba też o praktyczne ramy tworzenia nabożeństwa. W artykule XIV stwierdza, że nauczać Słowa Bożego albo zwiastować je w Kościele, a więc przede wszystkim w nabożeństwie, powinna osoba należycie powołana. Jest ona bowiem wykonawcą urzędu kaznodziejskiego, służby nauczania Ewangelii i sakramentów, o której mówił artykuł V. W artykule XV Melanchton zaś zaleca, by zachowywać w Kościele określone tradycje ludzkie, które nie prowadzą do grzechu, a więc nie są sprzeczne z zasadniczą misją Kościoła, to jest ze zwiastowaniem Ewangelii o zbawieniu z łaski przez wiarę. Mają one cel porządkujący życie zboru (jako przykład podany jest kalendarz liturgiczny), jednak nie są konieczne do zbawienia.
Szukając inspiracji do myślenia o nabożeństwie w Wyznaniu augsburskim musimy sięgnąć też do części II objaśniającej wprowadzone reformy. Konkretnie zaś do artykułu XXIV, poświęconego reformie, jak pisze Melanchton, mszy, my powiemy dziś: nabożeństwa. Potwierdza on reformacyjną praktykę coniedzielnego nabożeństwa z Wieczerzą Pańską. Wskazuje też na znaczenie odprawiania nabożeństwa w języku zrozumiałym dla uczestników. Nabożeństwo ma bowiem tak-że cel pedagogiczny. Co ważne, Melanchton nie łączy tej nabożeństwowej pedagogiki tylko z przekazem kazania, ale docenia znaczenie wszystkich składających się na nabożeństwo obrzędów.
Dialog i wolność chrześcijańska
Myśląc o reformacyjnej, teologicznej interpretacji nabożeństwa, warto także sięgnąć po dwie inspiracje spoza wyznań wiary luteranizmu. Pierwsza to fragment kazania Lutra na poświęcenie kościoła zamkowego w Torgawie – jednej z pierwszych świątyń zbudowanych jako ewangelickie. Uważany jest on bowiem za reformacyjną definicję nabożeństwa: „by ten nowy dom był gotowy na to, by nie działo się w nim nic innego, jak tylko by nasz umiłowany Pan mówił do nas przez Swoje Święte Słowo, a my byśmy odpowiadali Mu przez modlitwy i pieśni pochwalne”. Nabożeństwo jest zatem nie tylko słuchaniem Słowa Bożego, ale dialogiem między Bogiem i jego ludem. Na Słowo Boże odpowiadamy w pieśni i modlitwie. W samym kazaniu Luter paradoksalnie skupia się na tym, że właściwie nie trzeba specjalnego miejsca do słuchania Słowa Bożego, bo uświęca ono każde miejsce, w którym jest zwiastowane.
Nie zmienia to jednak faktu, że w refleksji reformacyjnej, jak to wybrzmiało już w motcie tego tekstu, przewidziany był określony porządek nabożeństwa, jego miejsce oraz osoby za nie odpowiedzialne. Troskę o to widać w drugiej z inspiracji – pismach Lutra o reformach liturgicznych. Co ważne, zwraca on w nich uwagę na to, że ten porządek jest częścią wolności chrześcijańskiej. Jest więc potrzebny, by służyć celowi nabożeństwa, który wyczytujemy choćby w powyżej przywołanej jego dialogicznej definicji, a przez to, by służył bliźniemu.
„Zwiastun Ewangelicki” 5/2026



