miniatura

Zdarza się, że człowiek czegoś szuka. Otwiera szufladę, sięga do kartonu, zagląda w miejsce, których dawno nikt nie oglądał. I nagle trafia na zdjęcia. Nie cyfrowe pliki zapisane gdzieś tam, w chmurze, ale prawdziwe fotografie – prostokątne kartoniki pokryte obrazami, lekko pożółkłe, z innej epoki. I w tym momencie wszystko inne przestaje mieć znaczenie. To, po co się przyszło, znika. Siada się na podłodze, opiera o szafkę i zaczyna przeglądać. Zdjęcia wciągają w sposób osobliwy. Nie domagają się uwagi, a jednak ją przejmują. Patrzymy na twarze, miejsca, sytuacje, które kiedyś były „teraz”, a dziś są „kiedyś”. Wracają towarzyszące im emocje. I szybko pojawia się zdziwienie. Świat na tych zdjęciach wygląda inaczej, niż go pamiętamy. Ulice są krzywe, rzeczy prowizoryczne, samochody małe i toporne, fryzury i ubrania – trudne[...]

Musisz się zalogować aby zobaczyć zawartość. Proszę . Nie masz konta? Przyłącz się