Nazwa drugiego miesiąca roku pochodzi od staropolskiego przymiotnika luty, oznaczającego srogi, mroźny, okrutny. Tegoroczny luty przypomniał nam o swojej naturze. Lute co jakiś czas dają w kość, choć są krótkie. Potrafią zmrozić na dłużej nie tylko kałuże. Dosłownie w kość dał mi luty, gdy przed laty byłem na poligonie w północno-wschodniej Polsce. Nie „zabezpieczono” odpowiedniej liczby piecyków i pierwszą noc w namiocie, dziesięcioosobowej „beczce”, musieliśmy przetrwać bez ogrzewania. Włożyliśmy na siebie wszystko, co mieliśmy: dresy, moro, panterki, grube rękawice, futrzane czapki, grube skarpety, gumofilce, owinęliśmy się kilkoma warstwami grubych koców, mimo to co godzinę biegaliśmy wokół namiotu, przytupując i okładając się rękami, żeby się choć trochę rozgrzać. Przez bite cztery tygodnie temperatura w nocy spadała[...]



