Czy można źle uwielbiać? To jedno z tych pytań, które brzmią prowokacyjnie, ale odpowiedź wcale nie musi być skomplikowana. Można po prostu stwierdzić: „Nie. Nie da się źle uwielbiać”. Jako ludzie rodzimy się z umiejętnością uwielbiania. A potem ją tylko pogłębiamy. Potrafimy być w tym naprawdę dobrzy. Dlaczego? Może dlatego, że uwielbienie nie jest czymś, co bezpośrednio produkujemy. Nie da się go uruchomić na komendę, jak silnika: trzy, dwa, jeden – start. Nie da się też zacząć „uwielbiać od trzeciej zwrotki lub refrenu”. Uwielbienie pojawia się jako efekt uboczny skupienia, zachwytu i podziwu wobec obiektu, na którym koncentrujemy całych siebie. Uwielbiamy wtedy, gdy coś nas zachwyca, gdy uznajemy coś za absolutnie warte naszej uwagi, czasu, emocji i gdy coś budzi w nas ten unikatowy wewnętrzny płomień. Kiedy to się dzieje,[...]



