Przypowieści Jezusa odczytane na nowo cz. 3
Jedną z najbardziej znanych przypowieści Jezusa jest historia o dziesięciu pannach (Mt 25,1–13). Przypowieść, która od wieków skrywa w sobie tajemnicę czuwania i nieoczekiwanego spotkania. W niej obecne jest wszystko, co dotyczy chrześcijańskiego życia: przygotowanie, oczekiwanie, cierpliwość, wierność i spotkanie z Panem.
Przygotowanie towarzyszy nam od początku. Tylko, że na początku rodzice przygotowują nas na wszystkie ważne sprawy. Na przykład, gdy byłeś niemowlakiem, mama lub tata przygotowali ci kąpiel, czyste ubranko, miejsce do spanka. Nie musiałeś się martwić tymi wszystkimi rzeczami. Przygotowanie do przedszkola, a potem do szkoły wymagało od rodziców wiele wysiłku. Na przykład, gdy ja przygotowuję mojego synka do przedszkola, muszę sobie wszystko dobrze zaplanować. Najpierw muszę założyć mu na nóżki skarpetki, bo podłoga w kuchni jest zimna. Potem muszę mu przygotować śniadanie, ponieważ jest głodny, mimo że wydaje mu się, że głody nie jest. Następnie ubieram go w wygodne, a zarazem eleganckie ubranie. Zawożę go do przedszkola i tam już jest pod opieką innych. Jeśli mu nie przygotuję odpowiednich rzeczy, będzie mu ich brakowało. Gdy dorastamy, uczymy się takiego przygotowania sami. Doświadczenie, które zdobyliśmy, uczy nas, na co się przygotować i co ze sobą wziąć.
W Internecie istnieje taki popularny mem: jest późny wieczór, w drzwiach do salonu stoi dziecko, które mówi: „Mamo, potrzebuję na jutro do szkoły papier techniczny, wyhodowaną rzeżuchę i taką skrystalizowaną sól na patyku”. Możemy sobie tylko wyobrazić, co czuje rodzic, który musi o 23.00 zorganizować dziecku te wszystkie rzeczy. Jeśli tego nie załatwi, to dziecko będzie „nieprzygotowane”.
Teraz już nie ma ocen za prace domowe, jednak „nieprzygotowanie” oznacza wstyd i budzi wiele negatywnych emocji – szczególnie w sercach rodziców. Przygotowanie jest kluczowe dla naszego życia, zarówno w tych codziennych sprawach, jak i w kwestiach wiary. Przygotowujemy się całe życie na spotkanie z Bogiem – o tym jest mowa szczególnie podczas adwentu. W przypowieści o dziesięciu pannach to widać wyraźnie. Wszystkie panny przygotowały się, zabrały ze sobą lampy oliwne, lecz tylko część z nich wzięła ze sobą dodatkowy zapas.
W czasie adwentu i świąt Bożego Narodzenia chcemy zagłębić się w teksty biblijne i zaczerpnąć więcej treści niż w innych momentach roku kościelnego. Przychodzimy do kościoła na tygodniowe nabożeństwa adwentowe, uczestniczymy w rekolekcjach, adwentówkach. Naśladujemy w ten sposób mądre panny, które zabrały ze sobą więcej oliwy.
Życiu chrześcijańskiemu oprócz przygotowania powinno towarzyszyć cierpliwe wyczekiwanie. Każdy z nas na coś czeka. Rodzice czekają na narodzenie dziecka, dzieci czekają na prezenty, młodzież czeka na to, aby stać się dorosłymi i w końcu zrobić prawo jazdy, by wyjechać w swoją pierwszą samodzielną podróż samochodem (choćby do sklepu lub do znajomych).
Pamiętam moje oczekiwanie na wyniki matury, na pierwszy samochód. Wielu z nas brakuje cierpliwości – niezależnie od etapu życia. Cierpliwość nie jest naturalną umiejętnością, musimy się jej uczyć cały czas, a tak naprawdę nigdy nie nauczymy się jej w pełni.
Pewną sprawdzoną metodą na czekanie jest zasypianie. W przypowieści, o której piszę wszystkie panny zasnęły. Zbudził je krzyk, hałas, wiadomość, że Pan Młody nadchodzi… Okazało się, że lampy niemądrych panien gasną. A one nie mają dodatkowej oliwy, której mogłyby użyć, aby podtrzymać ogień.
Proszą o pomoc, ale mądre panny mówią: „Nie możemy wam pożyczyć, bo i nam, i wam mogłoby nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie”. Czy jest to postawa chrześcijańska? Czy nie należałoby się podzielić oliwą? Wygląda na to, że oliwa w tej przypowieści jest wartością, której nie można, ot tak, przekazać. Każdy powinien zaopatrzyć się w swoją oliwę i zrobić to we właściwym czasie, aby mu jej nie zabrakło.
Komentatorzy różnie interpretują oliwę. W czasach starożytnych służyła jako balsam na rany. Używano ją do namaszczania królów. Biblistka Kalina Wojciechowska wskazuje, że słowo elaion (oliwa) może być symbolem tego, co składa się na rozsądek. Nie można podzielić się rozsądkiem, mądrością, sumą doświadczeń.
Głupie panny poszły, aby nabyć oliwę u sprzedawców. W kulturze czasów biblijnych prawdopodobne jest to, że mają szansę na znalezienie kogoś, kto sprzeda im oliwę nawet tak późno w nocy. Nie powinno nas dziwić zatem, że wracają już wyposażone w dodatkową oliwę.
Wracają, ale zastają drzwi zamknięte. Zamknięte drzwi to symbol granicy między tymi, którzy są w środku, a tymi, którzy zostali na zewnątrz. Na zewnątrz panuje ciemność, bo pięć dziewczyn zostało bez światła w nocy. Te, które nie weszły, wołają rozpaczliwie: „Panie, panie!”. Ewangelista już wcześniej używał takiego podwójnego wołania, żeby pokazać dramatyzm tej sytuacji.
Pan Młody odpowiada im krótko i ostro: „Nie znam was”. To brzmi jak wyrok – odrzucenie, jakby sąd. W dodatku zaczyna od słowa „Amen”. W realiach wesela takie poważne słowa wydają się dziwne, ale w przypowieści chodzi o efekt zaskoczenia. Ten element ma sens – bo pokazuje, że ta historia to nie tylko opowieść o weselu, ale zapowiedź ostatecznego sądu.
Możemy zadać sobie pytanie, co by było, gdyby panny, którym zabrakło oliwy zostały, czuwające, w umówionym miejscu. Czy Pan Młody przyjąłby je? Patrząc na całość Jezusowego zwiastowania nie mam wątpliwości, że Pan okazałby im przebaczenie i miłosierdzie. Zatem wcale nie chodzi o oliwę, na której tak bardzo się skupiły i za pieniądze chciały ją nabyć. W tej przypowieści chodzi o obecność i czuwanie: „Czuwajcie więc, ponieważ nie znacie dnia ani godziny”. Wszystkie panny były przygotowane, jedne lepiej, drugie gorzej. Wszystkie zasnęły. Wszystkie pragnęły spotkać się z Panem. Te głupie wydały mnóstwo pieniędzy na oliwę, wróciły, ale zastały zamknięte drzwi. W mojej ocenie wszystkie panny zawiodły, nie czuwały i dały się zaskoczyć. Jednak Pan przyjął te, które czekały na Niego aż do samego końca.
Jeżeli chcesz otrzymać prezentację do tego tematu, którą można użyć na spotkaniu młodzieżowym, napisz: sebastian.madejski@luteranie.pl
„Zwiastun Ewangelicki” 1/2026



