Okres świąteczno-noworoczny to zazwyczaj czas podsumowań. Podsumowujemy rok, który przeżyliśmy. Pytamy, czy wszystkie nasze postanowienia udało się zrealizować. Sprawdzamy, czy ten rok był lepszy od poprzedniego, a także zastanawiamy się nad tym, co przyniesie ten nowy – w tym przypadku 2026 – rok.
Nie będzie to chyba odkryciem, gdy napiszę, że dla wielu z nas miniony rok nie był najlepszy. Kolejne niespełnione plany, zamierzenia, postanowienia. Może utracone nadzieje i przekreślone marzenia. Może patrzymy wokół siebie i wszyscy inni lub większość wydają się być tzw. synami/córkami koleżanki twojej mamy (w domyśle kimś doskonałym). Niektórzy zapewne chcieli coś zmienić w swoim życiu – nawyki, zachowania, to, co nam się nie podoba, ale kolejny raz mogą sobie zaśpiewać pod nosem: „Znowu w życiu mi nie wyszło”. Brzmi to dosyć pesymistycznie, ale czy często, szczególnie gdy za oknem szaro, błoto, nieprzyjemnie, sami tak o sobie i swoim życiu nie myślimy?
Jeremiasz – prorok klęski
W Biblii również znajdujemy przykłady osób, którym nie podobało się ich dotychczasowe życie. I choć traktujemy ich jako bohaterów wiary, to oni także zmagali się z życiowymi trudami.
Weźmy proroka Jeremiasza. Powołany w młodym wieku jeden z proroków większych Starego Testamentu, wielki i odważny sługa Boży, który Słowo Boga niesie przywódcom ówczesnego Izraela. Jednak w pewnych momentach życia, mimo tych wszystkich wspaniałych określeń, sam stwierdza: „Przeklęty dzień, w którym się urodziłem” (Jr 20,14). W innym miejscu mówi: „Czemu moja boleść trwa bez końca, a moja rana jest nieuleczalna i nie chce się goić?” (Jr 15,18). Czy tobie także zdarzyło się kiedyś wypowiedzieć podobne słowa? Może wykrzyczałeś swoim rodzicom: „Dlaczego się urodziłem?!” albo „Dlaczego to życie jest takie ciężkie?”. Prorok Jeremiasz również mierzył się z takimi pytaniami. W momentach, w których wypowiadał bolesne słowa, zapewne myślał, że jego życie może nie mieć sensu, że jego służba to jedna wielka klęska, bo niewielu jego rodaków odwraca się od swoich złych dróg i w ogóle go słucha.
Jeremiasz – prorok nadziei
Jednak prorok Jeremiasz nazywany jest nie tylko prorokiem klęski, ale również prorokiem nadziei. Tej, której często brakuje temu światu, brakuje i nam. Może sam stwierdzasz, że dla ciebie nie ma już nadziei, że Pan Bóg już cię nie kocha, bo zawaliłeś już tyle razy w swoim życiu. Jeremiasz również mógł tak myśleć. Bóg jednak nie chce, abyśmy zostawali z takimi myślami sami. On nie chce, abyśmy się im poddali, żebyśmy rzucili wszystko, bo „dla mnie już nie ma ratunku”. Pan Bóg już w pierwszym rozdziale księgi Jeremiasza kieruje do niego, a przez niego i do nas, słowa wsparcia, wzmocnienia, nadziei i obietnicy: „Wybrałem cię sobie, zanim cię utworzyłem w łonie matki, zanim się urodziłeś, poświęciłem cię, (…) Nie bój się ich, bo Ja jestem z tobą, aby cię ratować! – mówi Pan” (Jr 1,5.18). Bóg wybrał nas pierwszy. Nie jesteśmy wcale dziełem przypadku, ale zostaliśmy wybrani przez Niego, abyśmy mogli być Jego dziećmi. „Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją” (Jr 29,11). Choć często nasze życie jest ciężkie, Bóg obiecuje nam swój pokój, który jest ponad tym ludzkim, obiecuje nam świetlaną przyszłość i obdarza nas prawdziwą nadzieją.
Nowy świat – nowy ja
Jako Kościół w szczególny sposób spoglądamy w przyszłość w adwencie. To właśnie wtedy przypominamy sobie o obietnicy Pana Jezusa o Jego powrocie. O czasie, gdy wróci, by zabrać nas do nowej rzeczywistości – do nowego nieba, do nowej ziemi. Do miejsca, gdzie nie będzie już żadnej niedoskonałości, bólu, smutku, samotności, zła, nienawiści czy śmierci. Tam będzie tylko życie, którym jest sam Jezus Chrystus.
Starajmy się więc to nasze niedoskonałe życie wykorzystywać jako czas przygotowywania się na to, co nowe. W obecnym życiu oprócz radości będą pojawiały się trudy, może nie zawsze będziemy w stanie odnowić to, co nam się nie podoba. Mimo to jednak, gdy Pan Jezus wróci, nie będziemy musieli sobie powtarzać: „nowy rok – stary ja”. Wówczas urzeczywistnią się słowa – nowy świat – nowy ja. Tej obietnicy w Panu Jezusie przede wszystkim się uchwyćmy.
„Zwiastun Ewangelicki” 1/2026



