miniatura

W sylwestrową noc wyłowiłem z Olzy butelkę. W środku znalazłem kartkę. Pomyślałem – czeka mnie jakaś zagadkowa zabawa, noworoczna gra. Ucieszyłem się, lubię niespodzianki! Poza tym, jak tu nie cieszyć się w Cieszynie! Wyjąłem kartkę i odczytałem napis: KORK 6202. Aaa, jest zagadka! Szyfr to, hasło, kod, a może PIN? Pytanie, skąd rzucono butelkę, z brzegu polskiego, czeskiego? I o co tu, tak naprawdę, chodzi? Poczułem się jak w czeskim filmie. Poczułem się też jak dziecko. Ożyły przedszkolne wspomnienia. Z „Niespodzianki” w Nowej Osadzie idziemy na spacer doliną Malinki. Po obu stronach drogi stoją małe domki opatrzone imionami. Składam literki: A-D-A-M, dalej A-N-N-A, obok J-A-N… Zabawa ze składaniem literek w wyrazy szybko zamienia się w podróż w świat książek. W wieku sześciu lat czytam W pustyni i w puszczy, z wypiekami na twarzy[...]

Musisz się zalogować aby zobaczyć zawartość. Proszę . Nie masz konta? Przyłącz się