miniatura

Czy zastanawiasz się, gdzie jest twoje miejsce? Czasem ktoś powie, że warto się zaangażować w służbę w Kościele, wtedy poznasz znajomych, razem będziecie działać i będzie super. Ale co, jeśli nie wiesz, gdzie pójść, komu pomóc, do kogo zagadać?

Wydaje ci się, że przecież nic nie umiesz. Boisz się, że cię wyśmieją albo zadanie, które ktoś ci zleci, będzie tak trudne, że tylko się wygłupisz. Masz w głowie porażki, które zaliczyłeś w szkole. No i jeszcze nie miałeś tyle odwagi, żeby kogoś zapytać, czy możesz się zaangażować, a nie przewidujesz jej nagłego przypływu. Może gdybyś chociaż wiedział na 100%, że to wypali i dasz radę? A Pan Bóg? Czy wypada Go zawieść?

Te wszystkie pytania i wątpliwości towarzyszą nie tylko tobie, ale również wielu innym osobom w Kościele. Myślę, że podobne odczucia mogli mieć apostołowie, kiedy powoływał ich Jezus. Jego autorytet sprawił, że poszli za Nim bez wahania. Uwierzyli w Niego, to prawda, ale wątpliwości nadal się pojawiały. Jak oni sobie z tym poradzili?

Przede wszystkim Jezus zmienił ich myślenie. Kiedy byli blisko Niego, przestawali się stresować sprawami tego świata i zaczynali rozumieć, że chodzi o coś większego – o Jego obecność i nadchodzące Królestwo Boże. Zbawiciel powołał zwykłych ludzi, którzy nie mieli wykształcenia teologicznego – wykonywali proste zawody. Będąc przy Nim wszystkiego się uczyli. Z tego wynika, że aby odkryć do czego powołuje cię Bóg, najpierw musisz mieć z Nim dobrą relację i ciągle Go poznawać. Jeśli teraz totalnie nie wiesz, co mogłoby być twoim powołaniem, możliwe, że to jeszcze nie jest ten czas. Bądź cierpliwy. Mojżesz na rozpoczęcie swojej służby czekał 80 lat, ale kiedy już Bóg go powołał – to on wykonał wspaniałą pracę.

Kolejną rzeczą, która może cię ograniczyć, jest strach. Pan Bóg przez karty Biblii mówi nam, że mamy się nie bać. Bardzo często jest tak, że to przez nasz strach Boży plan nie jest realizowany. Zastanów się, czy w twoim sercu jest lęk. Jeśli tak – to czym jest spowodowany? Strach ma różne podłoże. Czasem wiąże się z traumami, brakiem wsparcia, trudnymi doświadczeniami i jego przyczyna jest trudna do odgadnięcia. Jezus sprawiał, że strach opuszczał uczniów i ja wierzę, że dzisiaj z nami też może to zrobić. Może się to wydarzyć bezpośrednio albo pośrednio, dzięki osobom wierzącym w twoim otoczeniu. Nie wahaj się powiedzieć o lęku swoim przyjaciołom, duszpasterzowi czy nawet rodzicom.

Bóg kocha swoje dzieci i bardzo dobrze je zna. W Biblii czytamy, że daje jarzmo, ale ono jest lekkie. Jarzmo to taka uprząż dla zwierzęcia, które ciągnęło kiedyś maszyny rolnicze. Jak było źle zrobione, to ocierało zwierzę, było niewygodne i utrudniało mu pracę. Pan Bóg zna nas na tyle dobrze, że daje nam wygodne, lekkie jarzmo, które jest skrojone idealnie dla nas. Praca oczywiście będzie wymagała wysiłku, ale On zadba o każdy szczegół, żeby było nam łatwiej. To nie oznacza, że wszystko pójdzie gładko! Nieraz zadania są trudne, ale zawsze mamy Jego wsparcie. Pamiętaj – gdy w służbie przychodzą wątpliwości – to może być znak, że robisz dokładnie to, co trzeba. Tak trochę na odwrót niż by się wydawało. Wtedy potrzebujesz znaleźć osoby, które będą się z tobą modlić o to przedsięwzięcie. Do dzieła!