W „Zwiastunie Ewangelickim” nr 20/2025 przeczytałam artykuł negatywnie oceniający zmiany wprowadzane nową agendą liturgiczną. Właściwie autorowi nie podoba się sam fakt ich wprowadzania, bo do szczegółów się nie odnosi. Przyznam, że jestem szczerze zdziwiona. Może autor ma na myśli liturgię sprzed wielu dziesięcioleci, czy nawet więcej, od której – być może – rzeczywiście nowa znacząco odbiega. Ja wprawdzie obserwuję temat dopiero od niecałych dziesięciu lat, ale wydaje mi się, że nowości, które mogę dostrzec, są wręcz kosmetyczne, łagodne i w żadnym razie nie można ich nazwać „stawianiem porządku na głowie”, jak można przeczytać w artykule. Dziwi mnie taka obrona starych przyzwyczajeń w imię jakoby potrzeb ludzi starszych w Kościele. Przecież Ecclesia semper reformanda! Kościół musi się stale reformować – to zawsze[...]



