„Ale wam, którzy słuchacie, powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą. Błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was krzywdzą. Temu, kto cię uderzy w policzek, nadstaw i drugi, a temu, kto ci zabiera płaszcz, i sukni nie odmawiaj. Każdemu, kto cię prosi, daj, a od tego, kto bierze, co twoje, nie żądaj zwrotu. A jak chcecie, aby ludzie wam czynili, czyńcie im tak samo i wy. A jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, na jakąż wdzięczność zasługujecie? Wszak i grzesznicy miłują tych, którzy ich miłują. Jeśli bowiem dobrze czynicie tym, którzy wam dobrze czynią, na jaką wdzięczność zasługujecie? Wszak i grzesznicy to samo czynią. A jeśli pożyczacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, na jaką wdzięczność zasługujecie? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, aby to samo odebrać z powrotem. Ale miłujcie nieprzyjaciół waszych i dobrze czyńcie, i pożyczajcie, nie spodziewając się zwrotu, a będzie obfita nagroda wasza, i synami Najwyższego będziecie, gdyż On dobrotliwy jest i dla niewdzięcznych, i dla złych. Bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest Ojciec wasz. I nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, i nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni, odpuszczajcie, a dostąpicie odpuszczenia. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, potrzęsioną i przepełnioną dadzą w zanadrze wasze; albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą”.
Łk 6,27–38
Prawdopodobnie każdy z nas chce żyć w świecie pełnym dobra i sprawiedliwości, w którym panuje pokój, w którym ludzie sobie pomagają, w którym natura nie jest niszczona, a powietrze jest czyste. Jednak z drugiej strony nie każdy z nas przykłada rękę, by taką rzeczywistość nam przybliżyć. W ludzkie serca nieustannie zagląda to, co negatywne: zazdrość, gniew, chęć posiadania – i gdy my nad tymi emocjami nie panujemy, to prędzej czy później zbierają one swoje żniwo. I tak, na świecie zamiast dobra mamy zło, zamiast sprawiedliwości – niesprawiedliwość, a zamiast poszanowania wartości drugiego człowieka i świata, na którym żyjemy – gnębienie oraz uciskanie i jednego, i drugiego.
Są takie trzy piosenki Taco Hemingwaya zatytułowane Łańcuch, w których opowiada on o tym, jak złość przelewa się bez ustanku od jednego człowieka do drugiego. Narracja zaczyna się od studenta, który podchodzi do kiosku chcąc zrobić zakupy. Zaczyna formułować pytanie: „Czy ma pan może…”, ale nie udaje mu się dokończyć, bo nabuzowany negatywnymi emocjami kioskarz brzydko mu odpowiada. Rozzłoszczony student idzie do pracy w osiedlowym sklepie. Tam podchodzi do niego dosyć duża rozmiarowo klientka, która pyta, czy w bułkach do hot dogów jest gluten, bo ona chce stosować dietę. Zdenerwowany student odpowiada jej szyderczo, że z jej brzuchem radziłby raczej sałatkę, a następnie parska śmiechem. Teraz to kobieta jest wściekła – sięga po alkohol i wsiada do taksówki, gdzie w pewnym momencie znieważa kierowcę.
I tak zło się właśnie rozlewa – z jednego człowieka na drugiego, przez wszystkie pokolenia. To jest łańcuch, który koniecznie trzeba przerwać, jeżeli chcemy lepszego świata.
Przytoczony tekst kazalny wzywa nas do kochania naszych nieprzyjaciół, do odpowiadania miłością na sączącą się wokół nienawiść. Czyniąc to, przerwiemy łańcuch zła, nie pozwolimy, by z nas przeskoczyło ono na kolejną osobę. To trudne zadanie – ale nie całkowicie niemożliwe do wykonania. Jezus pokazuje nam swoim nauczaniem i życiem, jak należy działać. W dużym skrócie: nie oddawać złem za zło, nie eskalować przemocy, dawać czas i szansę na poprawę. A przede wszystkim stale zachęcać jedni drugich do prowadzenia lepszego życia.
Pozwólmy, by Bóg wypełnił nasze serca miłością i bądźmy silni – a wizja świata, o której była mowa na początku, stanie się znacznie bliższa. Amen.
3. Niedziela przed końcem roku kościelnego
„Zwiastun Ewangelicki” 21/2025



