„Wszystko, co stworzył Bóg, jest dobre, i nie należy odrzucać niczego, co się przyjmuje z dziękczynieniem; Albowiem zostają one poświęcone przez Słowo Boże i modlitwę”.
1 Tm 4,4-5
Gdy siadamy do posiłku i bierzemy chleb, to czy przychodzi nam czasem do głowy podziękować za niego Bogu? Czy mamy świadomość, jak wiele, jeśli idzie o chleb, zawdzięczamy Bogu?
Dzięki Jego błogosławieństwu co roku zbieramy plony z pól. Możemy zasiąść przy stole, na którym znajdziemy owoc tego błogosławieństwa. Owoc, bez którego nikt z nas nie potrafi żyć.
Co roku gromadzimy się na żniwnym nabożeństwie, by wyrazić swą wdzięczność Bogu za opiekę, za plony – czasem lepsze, czasem słabsze. Modlimy się, aby Boże błogosławieństwo było obecne w naszych domach. Aby w nich nigdy nie zabrakło chleba. Wiemy dobrze, ile trudu trzeba włożyć w zdobycie powszedniego chleba. Trud włożony w pracę na polu, ale też trud włożony w każdą inną pracę zawodową.
Często przychodzą do nas do kancelarii parafialnej ludzie potrzebujący ratunku: bezdomni, biedni, szukający jakiejkolwiek pomocy. Pod wpływem takich wizyt uświadamiam sobie, jak wiele Bogu zawdzięczam: mam pracę, dach nad głową, regularne posiłki, a mimo to czasem narzekam. Takie wizyty mówią do mnie wprost: „Twoje problemy i kłopoty są niczym. Zobacz, jak Bóg ci błogosławi. Nie śpisz na dworcu ani w przytułku. Nie wybierasz resztek jedzenia ze śmietnika. Czemu więc narzekasz?” Gdy mamy do czynienia z ludźmi tak pokrzywdzonymi przez życie, nasze problemy, skargi na los, czy trudną sytuację ekonomiczną są tak naprawdę niczym. Powiem więcej: nie powinno ich być na naszych ustach. Przeciwnie, nasze wargi powinny nieustannie głosić dziękczynienie.
Jakie możemy mieć powody do dziękczynienia Bogu? Jak już wcześniej powiedziano, Bóg kładzie na nasz stół chleb powszedni. Każdy z nas ma dach nad głową. Jesteśmy otoczeni piękną przyrodą. Bóg otoczył nas samymi dobrymi rzeczami. Tak wynika ze słów Pisma Świętego. „Wszystko, co stworzył Bóg, jest dobre, i nie należy odrzucać niczego, co się przyjmuje z dziękczynieniem” – pisze apostoł Paweł. Skąd więc problemy? Dlaczego tylu ludzi jest otoczonych złem?
Odpowiedzi na te pytania znajdujemy na samym początku Biblii. Człowiek został stworzony w raju. Miał żyć cały czas z Bogiem. Jednak wybrał drogę zła, drogę grzechu i wtedy zaczął psuć to, co było dobre. W konsekwencji tego każdy z nas musi ciężko się trudzić, by zapracować na powszedni chleb.
Grzech człowieka sprawił, że nie potrafi on dostrzec dobra, które Bóg stworzył dla niego i którym go otacza. Z tego też wynika narzekanie na wszystko i wszystkich, od sąsiadów począwszy, a na rządzie skończywszy. Narzekanie w miejsce dziękczynienia należnego Bogu. Czy jest to dobra postawa? Jak my byśmy się czuli dając komuś to, co mamy najlepszego, a w zamian otrzymali tylko niezadowolenie zamiast wdzięczności? To właśnie spotyka z naszej strony Boga. On daje nam to, co jest dla nas najlepsze, a my odpłacamy Mu niewdzięcznością. Dlatego też spróbujmy na nowo uświadomić sobie wielkość Bożego błogosławieństwa w naszym życiu.
„Spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre” (1 Mż 1,31). Wszystko, co Bóg stworzył było dobre. Piękno świata jest Bożym darem dla człowieka. Codziennie jemy chleb jak gdyby wydobyty z ziemi. Codziennie świeci nam słońce, otacza nas powietrze, którym oddychamy.
Dobre dary pochodzą od Boga. To nie człowiek wywodzi chleb z ziemi, choć orze i sieje, lecz Pan, którego tajemnicza moc działa w stworzeniu. Jeśli to sobie uświadomimy, to dostrzeżemy na ołtarzu nie tylko żniwne dary, ale w nich także ich Stwórcę. A to skłania do jeszcze większego dziękowania.
Wszystko, co dostaliśmy od Boga jest dobre. Do tych dobrych darów należy też ten największy: Jezus Chrystus – chleb żywota. Dlatego dziękujemy Bogu za te materialne dary, które karmią nasze ciało. Ale dziękujemy też i za ten wspaniały dar dla naszych dusz. Za chleb żywota. Za Chrystusa, który przez wiarę mieszka w naszych sercach. Amen.
„Zwiastun Ewangelicki” 19/2025



