miniatura

  Przed laty wysłuchałem cyklu wykładów Leszka Kołakowskiego, wygłoszonych ze swadą, prezentujących poglądy filozofów. Dorobek myśli każdego filozofa streszczał jednym zdaniem! To mistrz, pomyślałem. Podziwiałem nie tylko swobodę poruszania się po arkanach filozofii, ale jego dystans, tak do samej filozofii, jak i do siebie samego. Wyraził ten dystans m.in. w refleksji nad opozycją: amator – zawodowiec. „Zawodowcy mają odpowiednie certyfikaty w odróżnieniu od amatorów, jakimi jest większość z nas; zawodowcy, a więc tacy, co w uprawianiu rzemiosła prawie nigdy błędów nie popełniają i wiedzą wszystko, co wiedzieć trzeba, by rzemiosło dobrze uprawiać. Takich jednakowoż w filozofii nie ma i być nie może – ani nieomylnych, chwalić Boga, ani takich, co mają w swoim zakresie wiedzę pełną – jako że nikt nie wie, co by to znaczyć[...]

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Jeśli już jesteś prenumeratorem . Nie masz konta? Dołącz do nas.