miniatura

  Za nami święta zwycięstwa życia nad śmiercią. Przed nami nadal wiele niewiadomych co do rozprzestrzeniania się koronawirusa i związanych z nim komplikacji rzutujących na naszą codzienność. Ta wypełniona jest narastającymi lękami i niepewnością Często zamknięci w sobie zamartwiamy się. Przede wszystkim drżymy o samych siebie. Niepokoi nas możliwość zarażenia się. Nurtuje nas, jaki byłby ewentualny przebieg choroby i czy mielibyśmy szansę na wyzdrowienie. Trapi nas, jak bez nas poradziliby sobie nasi najbliżsi. Męczy nas myśl, że mogą zachorować, utracić pracę, stracić zdolność kredytową, a w konsekwencji mieszkanie czy dom. Podłamuje nas fakt, że może ich nam zabraknąć i nie będzie miał się kto o nas zatroszczyć. Zadręczamy się katastroficznymi wyobrażeniami, co też to mogłoby dotknąć nas osobiście bądź naszą rodzinę.[...]

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Jeśli już jesteś prenumeratorem . Nie masz konta? Dołącz do nas.