miniatura

Spojrzałem do kalendarza parafialnego, a potem do mojego – nazwijmy go rodzinnym, osobistym. Część terminów musiałem zawiesić. Inne skreślić, a jeszcze inne prolongować bez wskazania nowej daty. Wszystko z powodu tego, co było jeszcze niedawno odległe od mojego kraju, mojego miasta, mojej rodziny, mojego miejsca pracy, o czym czytałem, co widziałem na poruszających obrazach w emitowanych wiadomościach. Teraz wszystko się zmieniło. Jest w moim kraju, moim mieście. Jeszcze nie wiem, jak bardzo zbliży się do moich najbliższych, do mojego zboru, do mnie? Właściwie nic nie wiem o tym, co przede mną. Wszystko jest tylko przewidywaniem, rodzajem nadziei na spełnienie, pragnieniem, opartym na dotychczasowym doświadczeniu i wiedzy. Ale jak będzie? Nie wiem! Dzisiaj całe zagrożenie dla zdrowia i życia jest bliżej, niż tego chciałem i mogłem sobie[...]

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Jeśli już jesteś prenumeratorem . Nie masz konta? Dołącz do nas.